A może to choroba Autoimmunolgiczna?
Choroby Autoimmunologiczne wynikają z procesu, w którym układ immunologiczny produkuje przeciwciała przeciwko własnym tkankom i narządom. Mogą one mieć podłoże zarówno genetyczne jak i epigenetyczne czyli środowiskowe. Poznano ponad 80 chorób o podłożu autoimmunizacyjnym: choroby układowe tkanki łącznej: toczeń rumieniowaty, twardzina, układowe zapalenie naczyń, reumatoidalne zapalenie stawów, reaktywne zapalenie stawów, zzsk, łuszczyca, zespół Sjogrena, nieswoiste choroby jelit jak Crohn, czy zespół wrzodziejącego jelita, celiakia, choroby nadnerczy, tarczycy jak Hashimoto, czy Graves- Basedova, choroby neurologiczne jak stwardnienie rozsiane, choroby skóry, niedokrwistość Addisona -Biermera, a nawet cukrzyca I typu i wiele, wiele innych.
Na całym świecie jest ok. 100 mln. chorych i głównie są to kobiety. Naukowcy twierdzą ,że zjawisko u kobiet związane jest z grą hormonów. Wydaje się, że schorzenia autoimmunizacyjne wychodzą obecnie na pierwsze miejsce pośród chorób cywilizacyjnych. Ewidentnie widać ,że zły styl życia, deprywacja snu, niepełnowartościowa , a nawet szkodliwa żywność , zanieczyszczona woda i powietrze, stres i nadużycie leków, a także niebieskie światło dają sprzyjające warunki do powstania chorób autoimmunizacyjnych.
Są dowody na powiązanie autoimmunizacji z wirusami, bakteriami, pasożytami, z istnienia , których w naszym organizmie nie zdajemy sobie sprawy. Kto z nas pamięta ukąszenie przez kleszcza, jeżeli nie wystąpił rumień? Mówi się ,że choroby odkleszczowe mogą być przenoszone także przez meszki, czy komary i inne owady. Nie mamy pojęcia ,że być może któreś z ukąszeń rozpoczęło w naszym ciele kaskadę reakcji zapalnej , która za 10-20 nawet lat objawi się np. reumatoidalnym zapaleniem stawów, czy chorobą Hashimoto. Nie przyjdzie nam do głowy ,że zjadając nieumyte jabłko na straganie zaprosiliśmy do naszego organizmu pasożyty, które wnikną w któryś z narządów, a nasz układ odpornościowy wtedy uzna ten narząd za „obcego” i zacznie z nim walczyć. Informacje nie są dobre , bo nasz układ obronny potrafi zwrócić się przeciwko każdemu organowi nawet wątrobie , czy mózgowi. Co zatem robić biorąc pod uwagę powyższe fakty?
Bardzo ważna jest prawidłowa diagnostyka. Nie wystarczy ustalić w jakiej szufladce się znaleźliśmy, czyli które specyficzne przeciwciała świadczące o konkretnej chorobie, okazały się u nas dodatnie. Należy szukać skąd ta choroba się wzięła i u źródła postarać się walczyć z nią.
Diagnostyka chorób autoimmunizacyjnych jest bardzo trudna. Począwszy od tego ,że objawy mogą być bardzo niespecyficzne, często choroba manifestuje się chronicznym zmęczeniem , które kojarzymy z ciągłym tempem życia, wędrującymi bólami kostno- stawowymi, które możemy kojarzyć z pogodą , bóle głowy, brzucha, rozdrażnienie , czasem zmiany skórne i cały wachlarz innych bardziej lub mniej typowych sygnałów. Dopiero jeżeli znajdziemy czas na wykonanie podstawowych badań laboratoryjnych -morfologii i biochemii, może nas coś zaniepokoić, zainteresować , ale też nie zawsze, bo jakże często otrzymamy od lekarza leczenie objawowe, przeciwbólowe, antybiotyk i zamykamy sprawę.
Niestety scenariusz zaczyna się powtarzać , aż w końcu dochodzimy do wniosku ,że coś jest jednak nie tak. Chociaż początkowo zrzucamy to na przepracowanie , stres, brak wypoczynku, to ciągłe cierpienie każe nam zainteresować się naszym zdrowiem bardziej. Jeżeli mamy szczęście trafić na wnikliwego lekarza, to będzie drążył dalej , wyśle nas do specjalisty, który wykona dodatkowe markery, a jeżeli nie- to być może wylądujemy u psychiatry , od którego dostaniemy leki psychotropowe posądzeni o stany depresyjne ,co z resztą nie będzie dalekie od prawdy, jeżeli ktoś latami zmaga się z chorobą i cierpieniem. Tę sytuację znam bardzo dobrze z opowiadań moich pacjentów. Co zrobić żeby faktycznie nie zwariować?
Zaufać swoim odczuciom, Za wszelką cenę znaleźć adresata naszego problemu. Koniecznie skontaktować się z osobą, która potwierdzi lub zaprzeczy proces autoimmunologiczny w naszym organizmie. Jeżeli diagnoza będzie „na tak”, to koniecznie trzeba szukać, który czynnik mógł ją wywołać. Choroby autoimmunologicznej nie da się wyleczyć , możemy ją wprowadzić w dłuższy lub krótszy stan remisji, ale to już duże COŚ. Zatem znalezienie tego „ pasażera na gapę”, a następnie zwalczenie go, byłoby idealnym rozwiązaniem. Nie należy odpuszczać jeżeli coś nas niepokoi, Tak naprawdę nie tak istotne jest , nazwanie tej choroby, czy to łuszczyca, bielactwo , AZS itd., jak ustalenie , czy mamy do czynienia z autoimmunizacją i dalsze poszukiwanie sprawcy. Od tego trzeba zacząć. Jako dietetyk i diagnosta laboratoryjny, nie będę pisać o farmakoterapii w poszczególnych chorobach, bo w tym celu trzeba pracować z lekarzem specjalistą. Moją misją jest uświadomienie, że, ograniczenie się tylko do brania leków bez ustalenia prawdziwego źródła jest jak przyklejenie tapety na dziurawym suficie bez wypełnienie ubytku. Moim celem jest pomoc w diagnostyce i przekazanie informacji, że wiedząc, że chorujemy musimy dość mocno przeorganizować swoje życie w tym i żywienie.
Do diety należy wprowadzić produkty zawierające związki o potwierdzonym naukowo działaniu przeciwzapalnym jak wielonienasycone kwasy tłuszczowe omega-3, w szczególności EPA-DHA, związki fenolowe, terpeny/terpenoidy. Można je znaleźć w ramach diety śródziemnomorskiej, nordyckiej, japońskiej. Zaleca się także wprowadzenie celowanej suplementacji probiotycznej. W kształtowaniu odpowiedzi immunologicznej , ogromne znaczenie ma mikrobiota jelitowa, bo jelito to miejsce , gdzie kształtuje się nasza odporność. Zatem należy wybierać preparaty o dobrze znanym działaniu przeciwzapalnym wspierającym działanie bariery jelitowej. Niebagatelne znaczenie ma tez suplementacja mikroelementami. Modulatorem naszej odporności jest witamina D3, która szczególnie w naszej szerokości geograficznej jest w sporym deficycie. W przebiegu np. łuszczycy podkreśla się znaczenie wsparcia naszego menu wapniem, witaminami K i C. Innymi suplementami immunostymulującymi , pomocnymi w łagodzeniu objawów chorób autoimmunizacyjnych są miód , colostrum , laktoferyna, cebula , czosnek, imbir. Dieta powinna być oczywiście indywidualna dla każdego pacjenta, bo każdy przynosi układankę różnych objawów i innych chorób współistniejących. Pamiętać należy także o właściwej regeneracji, aktywności fizycznej skrojonej na swoją miarę i higienie życia.
W tym miejscu można zadać pytanie -czy nie można było tak od początku? Może warto zanim zaczniemy doświadczać dyskomfortu i objawów sugerujących chorobę autoimmunologiczną, powyższe wskazówki potraktować jako profilaktykę.
Chcesz umówić się na konsultację?